sobota, 8 września 2018

11. ,,Znalezione nie kradzione" Stephen King

,,Znalezione nie kradzione" to drugi dom z serii Bill Hodges. Po pierwszej części pt. ,,Pan Mercedes" wiemy już kim jest Bill Hodges. Tutaj zobaczymy jego dalsze przygody... ZACZYNAMY!!

W pierwszej części poznajemy sytuację, od której zaczyna się cała akcja powieści. Jest nawiązanie do sytuacji z początku pierwszego tomu co rzuca całkiem inne światło na to.  Poznajemy tutaj historię dwóch bohaterów - Morris'a Bellamy i Peter'a Saubers'a.

Ten pierwszy wydaje się być niezrównoważony psychicznie co mnie wcale nie dziwi, ponieważ po tym co przeżył.. Aczkolwiek sam sobie na to zasłużył moim skromnym zdaniem.  To co zrobił było dość hm... Szokujące. Nie dziwię się, że tak zaczął potem się zachowywać. Na przykładzie tego bohatera jest też pokazane jak jeden z nałogów może zniszczyć życie człowiekowi.

Peter nie miał łatwego dzieciństwa. Powiem szczerze, że współczułam jego rodzicom. Jemu też,bo musiał nie raz słuchać tego z siostrą. Chociaż pewne znalezisko odmieniło całe życie jego rodziny. Jeżeli chodzi o tego bohatera to jego sytuacja pokazuje nam jak literatura czy też nauczyciele mogą wpłynąć na nasze decyzje. Wystarczy znaleźć tego tak zwanego bakcyla i dążyć do tego. W zaskoczenie wprawiła mnie sytuacja z Tiną, która domyśliła się wszystkiego.
W tej części też widzimy już pierwsze powiązania między tymi dwoma bohaterami oraz między bohaterami z poprzedniej części. Jakimi to musicie przeczytać sami 😎😎. Zakończenie tej części jest dobre. Myślałam, że szybciej skończy się przygoda Morris'a w tym miejscu, ale zasłużył sobie na to w całości. Aczkolwiek widzimy jak choroba może wpłynąć nie tylko na osoby, której dotyczy.

Drugą część zaczyna bohater serii, czyli Kermit William Hodges, dla przyjaciół Bill. I już od samego początku dzieje się. Nasz Det. Em. zmienił się i dalej jest w grze jak to mówią.  To co zrobił.. SUPEROWE!!!
Kolejny wątek to sytuacja z Peter'em. No powiem Wam, że fajnie wykombinował to, aczkolwiek byłam pełna wątpliwości czy dobrze zrobił i to u tej konkretnej osoby... Zważywszy na przeszłość... Jak już wyszła cała ta sytuacja to czytałam to jednym tchem bojąc się o chłopaka. Miałam dziwne przeczucia, że to nie może się skończyć dobrze. Po raz kolejny dostawałam zawału!! W końcu wyjaśnia się sytuacja między bohaterami. No powiem Wam, że jest to bombowe!!! Taki zawał!!!! Emocje biorą górę i normalnie nie idzie się oderwać od książki!!!

Trzecia część zaczęła się spokojnie, ale nie na długo!! Spotkanie Andy'ego i Morris'a.... BOMBA!! Aczkolwiek po przeczytaniu tego zaczęłam obawiać się o kilka osób. Zdziwiłam się bardzo też miejscem, które odwiedził w tej części nasz Det. Em. No powiem Wam, że łał. Nie wiem co powiedzieć. Byłam w wielki szoku kiedy przeczytałam o spotkaniu Morris'a i Peter'a!!! Wiedziałam, że to dobrze się nie skończy!!! Tyle emocji, krzyku i zawałów!!!! Boże myślałam, że Linda nie żyje!! To jak się kończy ta część wywołało we mnie kolejną palpitację serca, ale i łzy wymieszane ze szczęściem i łzami.

Reasumując całą powieść to jestem w bardzo dużym szoku. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Bardzo jestem ciekawa co dalej będzie z Bill'em i Panem Mercedesem... Jeżeli chodzi o budowę książki to ona również nie ma spisu treści i posiada części. W pierwszej części przeplatają się wydarzenia z dwóch miejsc i są oznaczone rokami co jest fajne. Fajne jest też to, że są nawiązania do poprzedniej części. Są one tak wplecione, że aż cudowne i czytelnik chce więcej i więcej. Dla mnie na prawdę wielka bomba i ogromne brawa dla autora! 

,,Dla czytelników jednym z najbardziej elektryzujących odkryć jest właśnie to, że są czytelnikami - że nie tylko potrafią czytać (co Morris już wiedział), ale że są w tym zakochani. Beznadziejnie. Bez reszty. Pierwszej książki, która to sprawi, nie zapomina się nigdy. Każda strona niesie nowe objawienie, nowy ogień i zachwyt: ,,Tak! Właśnie tak jest! Tak! Też to widziałem!". I oczywiście: ,,Ja też tak myślę! Ja też tak CZUJĘ!". " <---- Stephen King.

Nawiązując do w/w cytatu... Jest to w 100% prawda. Aczkolwiek mam tak z kilkoma książkami, które właśnie w taki sposób nakręcają mnie do czytania pewnych autorów. A Wy też tak macie? Podzielcie się swoimi książkami, które właśnie obrazuje ten cytat!!!

14. ,,Światło między oceanami" M.L.Stedman

A kolejną książką jest "Światło między ocenami" M.L. Stedman. Zobaczymy co przyniesie nam ta książka. A więc czas... START...!...